fbpx

Żrące komórki

Bardzo nam się marzy, aby był jakiś prosty i szybki sposób na zdrowie. Szybki, bo nie mamy czasu a łatwy, ponieważ nie mamy ochoty na gruboskórną warstwę nudnej teorii. Nasz organizm kieruje się jednak swoimi prawami, które powstały na skutek setek tysięcy lat ewolucji. Trochę to odbiegnie od gotowania, ale zastanówmy się najpierw: po co jemy?

Nie ulega wątpliwości, że podstawowym elementem budowy naszego ciała jest komórka. Miliardy tych małych cegiełek buduje każdego z nas. Dziesiątki rodzajów komórek dbają o to, aby cały orgaznim funkcjonował poprawnie. Te małe fabryki potrzebują tak naprawdę jednej rzeczy: surowców, dostarczanych wszak z pożywieniem.

Dzisiejszym problemem dla nas, ludzi z kraju rozwiniętego coraz rzadziej jest głód. Mimo to, paradoksalnie, coraz częściej chorujemy. Zgodnie z założeniami medycyny komórkowej przyczyną chorób jest przede wszystkim niedożywienie komórki. Białko, węglowodany i tłuszcze, lepszej lub gorszej jakości, dostarczamy bez większych przeszkód. Gorzej z witaminami (w tym witaminą F – niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi), pierwiastkami śladowymi, minerałami i antyoksydantami. Niedobory są dość powszechne i to właśnie one sprowadzają na nas schorzenia – od przeziębień aż po nowotwory.

Co zatem zrobić, aby być zdrowym? Łykać co rano wiaderko pigułek? Tak, można, pytanie czy o to chodzi w suplementacji.  Nawet nie będę pisać ile wart jest rynek suplementów. Natura mądrzejsza od jakiegokolwiek lekarza i farmaceuty wytwarza to wszystko, co nam jest potrzebne w różnych produktach. Często tych pochodzenia roślinnego. Warto zatem szukać informacji na temat tego, co może nam pomóc odzrowieć lub też to zdrowie trzymać cały czas przy sobie. Brak nam odporności? Popatrzmy przychylnym okiem w stronę probiotyków i prebiotyków, błonnika i oczyszczania jelita. Szwankują naczynia krwionośne? Zobaczmy czy jemy wystarczająco dużo witaminy C, i tak dalej, i tak dalej… Pamiętajmy o zasadzie zgodnie z którą, większa różnorodność diety to mniejsze prawdopodbieństwo niedoborów żywieniowych. Niewątpliwie jedzenie powinno być także przyjemne, gdyż dzięki temu odżywiamy także swoją psychikę, co nie pozostaje bez wpływu na naszą ogólną kondycję. A jeśli chęć mamy na coś słodkiego szukajmy dobrej czekolady i prawdziwego kakao, przepisów na ciasta, placki, babeczki zawierające mąki pełnoziarniste, lub liczne nasiona (siemienia lnianego, pestki dyni, suszone owoce itp.).

Komórki są w gruncie rzeczy wciąż owiane tajemnicą nawet dla najbardziej wnikliwych naukowców. Istnieją teorie, zgodnie z którymi to błona komórkowa, a nie jądro komórkowe jest ich centrum dowodzenia (szukaj pod hasłem nowa biologia Bruce’a Liptona),  a także inne i zupełnie egzotyczne (choćby te związane z emisją i przyjmowaniem fal elektromagnetycznych przez chore komórki). I nie, nikogo nie przekonuję do zmiany poglądów, a jedynie do poszukiwania alterkantywnych teorii, które logiką doganiają popularne i mainstreamowe dogmaty medyczne. Już sama liczba teorii wskazuje, że coś jest na rzeczy z ta wiedzą. Gdyby wszystko było jasne jak słońce, to po co teorie inne, dziwne? A skoro komórki wciąż kryją przed nami wiele tajemnic, tym ostrożniej należy wypowiadać stwierdzenia ostateczne co na nie wpływa, a co nie i w jaki sposób. Tak, jedzenie jest jedynym z tych czynników.

Na rozbudzenie tego apetytu polecam ten artykuł.

Hipokrates twierdził, że jeżeli pozwolimy aby nasze jedzenie było naszym lekarstwem, to będzie ono jedynym lekarstwem. Do zdecydowanie trudnych zadań należy znalezienie równowagi między zdrowiem, zdrową żywnością i smakiem zwłaszcza, że często nie potrafimy określić: co jest dla mnie zdrowe? Ponieważ jednak z całą pewnością jest to możliwe czytajmy, szukajmy, sprawdzajmy, a przede wszystkim smakujmy nowych rozwiązań. Zaufajmy swoim instynktom, które podpowiedzą nam z pewnością lepiej niż reklamy – co jest zdrowe.

Jagoda

 

Zostaw komentarz