fbpx

Szkoła na Widelcu – przekąski

Szkoła na widelcuZajęcia pod znakiem potraw innych, niekoniecznie często spotykanych upłynęły niezwykle gwarnie. Dzieciaki licytowały się znajomością sushi, ugniatały dłońmi fasolę, co okazało się być chyba największą atrakcją tego dnia…

Po kolei jednak, zgodnie z przepisami, wykonaliśmy razem:

Gomasio, czyli prażone i mielone siemię lniane z prażoną solą. Ten świetny dodatek do kanapek sprawdził się przy wyborze miss chleba, podobnie zresztą jak tatar z fasoli. Gomasio to tradycyjny dodatek kuchni japońskiej (składający się z sezamu), który jednak na potrzeby naszych, polskich w końcu zajęć – wykonaliśmy z siemienia lnianego. O walorach tego polskiego nasionka nie muszę nikogo przekonywać, ale do smaku takiej kulinarnej ciekawostki – już tak. Nasze gomasio doskonale pasuje z chlebem, sałatkami, można nim posypywać te dania, na które mamy ochotę – zawsze to z pożytkiem dla naszego żołądka.Szkol‚a na widelcu

Sushi z kaszą jęczmienną, warzywami, ziołami i rybą – smakowało takwybornie, że przed końcem zajęć nie zostało już na talerzach prawie nic… Co ciekawe, glony nori nie wzbudziły w dzieciakach nawet połowy tak silnych emocji jak seler na zajęciach wcześniejszych. Tak, glony to normalka, ale kto by tam jadł samego selera? Oprócz glonów wykorzystaliśmy także papier ryżowy, którego moczenie i lepkie nieco właściwości były świetnym powodem do zabawy i śmiechu.

Tatar z fasoli również doskonale sprawdza się jako pasta do chleba. Ma w sobie coś z mięsnego smaku, a jednocześnie pozostaje delikatny, kremowy w smaku. Istotnym elementem będą również dodatki do tego tatara – tylko cebulka, a może korniszonek? Zachęcam do prób, ta przekąska łatwo zyskuje swoich fanów. Wreszcie fasola jest bardzo zdrowa i zazwyczaj jemy jej zbyt mało, a dzieci rozgniatanie fasoli traktują jak najwyższej jakości rozrywkę.

W trakcie zajęć przygotowaliśmy również tradycyjnie paczki do wykorzystania w domu. Tym razem kupiłam kilka rodzajów płatków (między innymi owsiane górskie, żytnie, jęczmienne, ryżowe), a dzieciaki według własnego uznania szykowały sobie taki zestaw, jaki im najbardziej odpowiadał. I wreszcie na koniec zajęć odbyły się wybory “miss chleba”. Każdy z uczestników przyniósł taki chleb jaki wydał mu się najzdrowszy i najsmaczniejszy. Wśród przyniesionego pieczywa posmarowanego gomasio lub tatarem wybraliśmy taki, który był najzdrowszy. Niestety, wygrał chleb przyniesiony przeze mnie, a pocieszające było jedynie to, że nikt nie przyniósł pączka :).

Wspólne szykowanie przekąsek ma jednak jedną wadę – znikają one przed końcem zajęć, bo są zbyt szybkie i łatwe do zjedzenia, dlatego też następnym razem znów praca będzie grupowa.

Jagoda

 

Zostaw komentarz