fbpx

Tajemnice piramidy

Źródło: USDA
USDA "podstawowa siódemka" - 1940r.
USDA “podstawowa siódemka” – 1940r.

Sprawa jest poważna i to bardzo, więc niech od niej zacznę Nowy Rok. Wielu mądrych, filozofów, naukowców, wyznawców różnych religii wierzyło, wierzy i wierzyć będzie, że jesteś tym co jesz i sposób odżywiania ma fundamentalne znaczenie dla naszego zdrowia.

Pierwsza piramida nie została opracowana jakby się mogło wydawać tysiące lat temu, ale mniej niż 100. I nie w dalekich krajach Wschodu, a w Szwecji, w 1974 roku. Zaś pierwsze zalecenia żywieniowe dla dzieci zostały opracowane w 1917 roku w USA, gdzie Caroline Hunt jako pierwsza opracowała podział produktów. Podzieliła je na 5 grup: mięso i mleko, zboża, warzywa i owoce, cukier i produkty słodkie, tłuszcz i produkty tłuste. Na przestrzeni lat podział ewoluował, rozrastał się i zmieniał, USA próbowały różnymi piramidami i dietami określić jak jeść zdrowo. Ups… patrząc na problemy zdrowotne Amerykanów, coś chyba poszło nie tak…

Czasem zadziwia mnie jak na manowce sprowadza nas ludzka tendencja do generalizowania i uporządkowywanie… cecha, która podpowiada nam, że tylko świat zgeneralizowany, uporządkowany pod linijkę i uśredniony jest dobry i słuszny. Jeżeli grupa badanych licząca X osób wykazuje taką a taką tendencję to reszta osób też będzie… Jeżeli taki a taki lek działa na grupie badanych liczących X osób, to znaczy, że działać będzie…

Jak świat światem teorie lubią się zmieniać. Dodam, że nie chodzi w nich tylko o dobro ludzkości, ale również o sławę, uznanie. Patrząc niedaleko: P. Dunkan. Dieta białkowa nie jest żadną nowością i cudem, on jednak ją odpowiednio ubrał w słowa, zdjęcia, wydał książkę i…bach!  Świat opanowany, słusznie, czy nie – od oceny się wstrzymam.

I tak kilkadziesiąt lat temu dietetycy z całego świata zdecydowali się przyjąć model oparty o węglowodany jako ten wzorcowy, najlepszy. Piramidowy problem polega na tym, że nie do końca wiadomo, kto jest wrogiem numer jeden.

Część osób twierdzi, że winowajcą jest tłuszcz i to on w prostej drodze prowadzi do miażdżycy, otyłości, nowotworów itede itepe. Stawia go na samym czubku piramidyDrugi front na szafot pragnie skazać węglowodany  i pewną białą, sypką substancję. Cukier. Oczyszczony, biały jak śnieg i wart… nic. Białe pieczywo, ryż, czyli produkty niepełnowartościowe traktuje na równi z cukrem, słodyczami i czerwonym mięsem. A jak zupełnie inaczej wyglądają piramidy wegetarian, laktoowowegetarian, a jakby jeszcze fleksitarianie stworzyli swoją…!

Tendencja się zmienia, coraz częściej mówi się o roli tłuszczów w diecie, dzieli się je na te dobre i złe. Coraz częściej również  czytamy etykiety, szukamy rzeczy dla nas lepszych. Tak, błądzimy w gąszczu, ale powoli przedzieramy się dzięki maczecie zbudowanej z naszej wiedzy. Za nami oczywiście podąża coraz sprytniejszy producent nadający swoim produktom coraz to ciekawsze, nowsze “cechy”:

– bez konserwantów przeszło w bez glutaminianu
– bez glutaminianu przeszło w bez barwników
– bez barwników zmienia się w bez GMO (co zresztą będzie raczej nieprawdą)
– “light”, ze zredukowaną ilością tłuszczu zastąpi “Omega-3”, lub też 3 ziarna, 3 zboża i trzy nie wiadomo co.

Brr… a ja wciąż nie o piramidzie.

Zgoda panuje co do konieczności ruchu, obecności warzyw i owoców, pełnowartościowych zbóż. Także, co do szkodliwości cukru i nadmiaru soli. Mięso powoli widnieje w piramidzie jako wskazane 2-3 razy w tygodniu. Ciekawe, że obrywają też ryby – jeszcze niedawno polecane jako świetne źródło dobrych tłuszczów, dziś mówi się o ich zanieczyszczeniu i o tym, aby raczej nie szaleć z ich spożyciem.

Tymczasem gdzie jest prawda? Cóż, pewnie po środku. Problem polega na tym, że dla każdego dobre będzie co innego. Powinniśmy kierować się przede wszystkim własną intuicją, rozsądkiem, historią rodzinną (predyspozycjami i historią chorób, budową ciała itp.). Druga kwestia to wiedza. A raczej jej brak. Bo nie, nie znamy mechanizmów komórkowych wszystkich typów komórek, nie jesteśmy w stanie uwzględnić wszystkich zmiennych w badaniach tak, aby te były wiarygodne i można było je przyjąć jako dobre i aktualne dla całej ludzkości. Nie wiemy na czym polegają procesy wewnątrz komórek odpowiedzialne końcowo za chorobę, jak łączą się z innymi setkami procesów biochemicznych. Jest ich zbyt dużo i są ze sobą zbyt powiązane,a na dodatek samo funkcjonowanie komórek jest dla nas wciąż tajemnicze. Wnętrze podstawowej struktury naszego organizmu pozostaje zagadką, i pewnie jeszcze przez wiele dekad nie dowiemy się o co tak naprawdę chodzi i jak to działa, że działa?

Jak dla mnie ludzie wykazują się pewną ignorancją uznając, że wiemy już na tyle dużo, aby ustalić co jest dla nas ostatecznie dobre, a co nie. Co wolno jeść, ile i kiedy. I jeszcze leczymy objawy, nie przyczyny, no, szkoda słów.

Efekt jest taki, że jesteśmy zapędzeni w przysłowiowy kozi róg. Poruszamy się po omacku bezpodstawnie uznając, że skoro taki P. Dunkan odniósł TAKI sukces, to jest dieta MUSI być zdrowa i dobra. A tu klops, oskarżony winny zarzucanych mu czynów. A nasza dieta wciąż niezdrowa, wciąż nie taka jak trzeba. My bogatsi o nowe doświadczenia, ale wciąż z niewiedzą co jest dla nas naprawdę dobre.

Jedno jest pewne:  najgorsze dla nas, naszych komórek i zdrowia nie jest złe jedzenie tylko niepełnowartościowe , nieurozmaicone jedzenie (brak witamin, minerałów, mikro i makroelementów) oraz stres.

Bawiąc się w wizjonera (a może wróżkę?) widzę w przyszłości:

  • w piramidzie znajdą się produkty “rolnictwa morskiego” jak glony, również jako źródło wapnia.
  • w piramidzie ostatecznie mięso będzie produktem niewskazanym, lub będą wskazane silne ograniczenia w jego spożyciu
  • wapń… mleko pewnie nie zniknie. Za dużo krów na świecie, zbyt duży biznes. Ale pewnie pojawią się napoje roślinne fortyfikowane wapniem i zostaną wskazane inne jego cenna źródła (jak orzechy, czy zielone warzywa)
  • poza suplementacją witaminami pojawią się produkty mające działanie przeciwzapalne, oraz modulujące pracę układu odpornościowego – przede wszystkim probiotyki,

Nie ma rady bloga będę pisać jeszcze wiele lat, żeby się odnieść do moich predykcji 🙂

Jagoda

PS. Wybaczcie brak życzeń na Święta, brak przepisów na pięcioprzemianowe kompociki i kapusty. Świątecznie rozłożyło mnie choróbsko :(.

Zostaw komentarz