fbpx

Polak potrafi… wyrzucać jedzenie…

śmieci
smieci

Kosz, jak nazwa słusznie wskazuje, służy do wyrzucania śmieci. Tymczasem, jak się okazuje z całej śmieciowej sprawy wychodzi coś dziwnego. Bo jeżeli wiadro z workiem służy do wyrzucania dobrego jedzenia, to czy znaczy to, że na naszych talerzach lądują śmieci? O ironio, jakże często to stwierdzenie jest  prawdziwe, a świat stoi na głowie, bo w śmieciach jedzenie, a na talerzu śmieci właśnie.

Prasa na gorąco informuje, że  “rozwinięty” Zachód wyrzuca tyle jedzenia, że mógłby spokojnie wykarmić resztę świata. Tę resztę, która codziennie umiera z głodu. Czy wierzę? Wierzę, bo żywność marnowana jest na każdym kroku. Zastanawiam się czasem i staram się obserwować:  co my i nasze najbliższe otoczenie wyrzuca do kosza.

Przykre, że  nie można rozdawać jedzenia biednym (toż to okradanie państwa!). Jakiś czas temu głośna była sprawa piekarni, które rozdawały “stary” chleb potrzebującym. Kary, oszuści, malwersanci i nie wiadomo jakie  jeszcze ciekawe epitety padły w stronę darczyńców. Słów szkoda, ot co. Przykład idzie z góry, bezmyślność rządzi i pięć groszy zostaje dorzuconych do niechlubnych statystyk śmieciowych.

Druga rzecz: restauracje i super/hipermarkety. Te miejsca to istny młynek dla jedzenia. Codziennie tony żywności “wchodzą” tirem, a wychodzą koszem.  I tak, ta żywność w większości wypadków nadaje się do spożycia. Znam osoby, które mieszkając za granicą (Dania) chętnie sięgają po wystawione pod kosz skrzynki warzyw i owoców pochodzące z pobliskich supermarketów z etykietkami “stare, po dacie” etc. I bynajmniej nie są to ludzie biedni i wygłodniali. Nie chcą marnować jedzenia, tylko tyle.

I jeszcze święta krowa konsumpcjonizmu: data przydatności do spożycia. Największym hitem są jak dla mnie soki. Trzymanie w lodówce – rozumiem, ale: “spożyć w ciągu 48 godzin od otwarcia” już nie. Dopóki sok ma swój dobry zapach, smak, konsystencję nie bójmy się go i nie wylewajmy do zlewu. Wiecie, że wielu mikrobiologów potrafi nosem wyczuć rodzaj rosnącej na podłożu bakterii? Zatem spróbujmy posłużyć się także swoim powonieniem w wyszukiwaniu starego jedzenia. Podobnie jest z jogurtem: czy jeżeli dziś go nie zjem, a ważny jest do jutra oznacza to, że zjedzony pojutrze mnie zabije? No cóż, nie…

Data przydatności do spożycia zakłada, że do danego dnia, miesiąca lub roku produkt zachowuje wszystkie swoje wartości i właściwości podane na opakowaniu, oraz to, że do tego dnia się na pewno nie zepsuje. Nie zakłada, że po tej dacie produkt jest od razu stary, nieświeży i szkodliwy, ponadto żywność ta może być dobra do spożycia jeszcze przez długi czas, tylko nikt tego już nie bada… a dla producenta wygodnie, bo lepiej przyjąć krótki niż długi termin i nie martwić się o ewentualne reklamacje.

A co jest u nas w domu? Jakkolwiek nie mamy zbyt wielkiego wpływu na politykę, wielkie sklepy i restauracje, to nasz własny dom pozostaje w naszych rękach. Lodówka zwłaszcza. Oto kilka moich sztuczek na to, jak uniknąć wyrzucania jedzenia:

1. Planowanie zakupów i posiłków na 3 dni wprzód.

2. Wybieranie produktów z jak najdłuższą datą spożycia, z “wnętrza” półek

3. Trzymanie owoców i warzyw w lodówce

4. Mrożenie surowców i używanie według potrzeb (pieczywa, mięsa, owoców, warzyw)

5. Dokarmianie zwierząt (domowych, ptaków) resztkami

6. Ocenianie produktów bardziej węchem, wzrokiem i dotykiem, nie tylko datą.

A tak z ciekawości: nigdy nie wiem czy opakowania Tetra pak wrzucać do puszek “papier” czy “plastik”. Pracownicy Tetrapaku też nie potrafili mi na to pytanie odpowiedzieć. Wrzucam i tu i tu.

Zachęcam również do przeczytania artykułu z informacjami ile i gdzie marnujemy jedzenia.

Jagoda

Zostaw komentarz