fbpx

Jogurtowy straszak ciężarnej

Jogurt straszy kobietę w ciążyPowiem szczerze, że nawet nie wiem jak to skomentować. Głównie się uśmiecham, jak pajac, sama do siebie. Duby smalone. Najlepsze określenie jakie przyszło mi do głowy.

Internet ma do siebie to, że od czasu do czasu na głównych stronach największych polskich portali pojawia się artykuł-hit-zajawka, która nie wiadomo czy ma nas straszyć, zmuszać do myślenia, czy po prostu zapychać wolne miejsca.

Temat i tytuł krzyczy: niskotłuszczowy jogurt zwiększa ryzyko zachorowania na astmę i katar sienny u noworodków.

Czytam.

Śmieję się.

Próbuję analizować i racjonalizować.

Na szczęście gdzieś  w połowie cytowane są badania wskazujące, że być może nie jest to do końca prawda, ponieważ Holendrom wyszło co innego: mleko nieznacznie chroni (nie wspomniano niestety, przed czym).

Do rzeczy: zawsze, gdy czytam takie rewelacje zastanawiam się:

1. Czy nie ma gorszych rzeczy, na które kobiety w ciąży powinny uważać? Serio? Mamy je straszyć jogurtem?

2. Jaka była metoda badawcza. Jak wykluczono wpływ innych czynników, które mogą wpływać na układ immunologiczny matk i dziecka (stres, złe odżywianie, narażenie na zanieczyszczenie środowiska)

3. Skoro, jak w tym wypadku, badania były pionierskie a ich wyniki niepewne i wymagające wielu badań, to po co ktoś robi z tego halo?

Przychodzi mi do głowy odpowiedź na trzecie z nich: bo taka jest moda, że wszyscy interesują się medycyną i zdrowiem. To dobrze. Szkoda, że wielkie korporacje informacyjne wykorzystują to, i zamiast rzetelnej wiedzy serwują hity rodem z serwisów plotkarskich z medycyną w tle zamiast gwiazd i gwiazdeczek show-biznesu.

Jak dla mnie pożytek jeden: uśmiałam się, a jeżeli i Ty masz na to ochotę, przeczytaj to! 🙂

 

Jagoda

Zostaw komentarz