fbpx

Bania, czyli o dyni słów dwa

dynia i pomidoryDynia to jedno z najwspanialszych polskich warzyw. Jest to bliska kuzynka melona i ogórka i daję słowo, za każdym razem gdy próbuję surowej dyni to właśnie melonem i latem mi pachnie. Jest też ona o wiele zdrowsza niż jej krewniacy i wreszcie – uważam, że znajdzie się dla niej sporo więcej ciekawych zastosowań niż dla ogórka i melona razem wziętych.

Sam kolor dyni wskazuje, że wielkie w niej bogactwo witaminy A. Jest to oczywiście prawdą, znajdziemy w niej również witaminy z grupy B, cynk, wapń, mangan, żelazo czy fosfor. Pestki są jeszcze zdrowsze (zwłaszcza w klimacie gorącym). Dynia praktycznie nie ma kalorii (15 kcal w 100 gramach produktu), odkwasza organizm i można wręcz powiedzieć, że jest balsamem dla naszych jelit – łagodnie je czyści (błonnik), truje robaki (za pomocą kukurbitacyny) a do tego jest lekkostrawna.

Na dynię każdy ma swoją sztuczkę. Ja uwielbiam krem na słodko (z cynamonem), świetna jest również bania na mleku (kojarzy mi się z przedszkolem… co to były za czasy!). Choć przyznam szczerze, że absolutną królową jest w tym wypadku gałka muszkatołowa – tylko i wyłącznie ta świeżo tarta. Niesamowicie podkreśla smak dyni, dodaje jej z jednej strony słodyczy, a z drugiej pikanterii i charakteru, któremu pieprz i cynamon do pięt nie doskoczą.

“Dyńkę”  chętnie wrzucam też do sosów “makaronowych”, zupy jarzynowej, placków, naleśników…

Bania na mleku

Pokrojoną dynię pozbawioną nasion i miąższu należy ugotować w niewielkiej ilości wody (pod przykryciem, do zmięknięcia). Nie obieram ze skóry tylko szoruję, ewentualnie usuwam brzydkie części skórki. Gdy dynia jest miękka trzeba ją przetrzeć przez sito. Dodać taką ilość pełnotłustego mleka, aby powstała konsystencja gęstego kremu (lub rzadszego, w zależności od upodobań). Następnie przyprawiamy: można dodać cynamon, cukier, odrobinę pieprzu. Dobrze pasuje też tymianek i oregano, ale tym razem – w małych ilościach. Dynia ma smak delikatny, zbyt dużo ziół go stłamsi. Można też zrobić wersję “marchewkową” i ugotować wraz z dynią trochę talarków tego warzywa. Bania świetnie smakuje z lanymi kluskami.

Krem z dyni 

Różni się przede wszystkim od bani na mleku brakiem mleka. Kiedy nabieram ochoty na krem z dyni gotuję porządny wywar. Dynię (przygotowaną jak powyżej) pokropioną oliwą, posypaną cynamonem i pieprzem  piekę w piekarniku wraz z 1 dużą cebulą. W zasadzie grilluję, tak aby wszystko nieco się przyrumieniło. Następnie całość miksuję wraz z wywarem (wywaru powinno być nieco mniej niż dyni, gdyż ta jest soczysta) i ewentualnie jeszcze chwilę gotuję, aby otrzymać porządaną konsystencję. Przyprawiam solą, pieprzem i cynamonem. Na koniec koniecznie spory kleks słodkiej, tłustej śmietanki. Całość podaję z razowymi grzankami.

Szkoda, że dynia jest w Polsce niedoceniana. Kiedyś będąc na straganie podeszła Pani w średnim wieku i pyta się przedawcy: “dostałam całą wielką dynię w prezencie od sąsiadki. Proszę mi powiedzieć, co ja mam z tym zrobić?”. Umrzeć ze szczęścia 🙂

I ciekawostka na koniec: kiedyś zostawiłam nieco dłużej w lodówce nieoczyszczoną dynię. Po kilku dniach wyjęłam z niej miąższ i pestki. Mam w zwyczaju tych pestek nie wyrzucać tylko zjadać (nie ukrywam, najczęściej od razu). Ku mojemu zdziwieniu – pestki były dojrzalsze niż te próbowane przez włożeniem warzywa do lodówki na parę dni. Pychota, polecam wszystkim fanom wielkiej pomarańczy.

Jagoda

Zostaw komentarz