fbpx

Popcorn, czyli jak żyć zdrowo

Jestem zachwycona, konam wręcz ze śmiechu! Tfu, z radości! Dożyłam dnia, kiedy popcorn został oficjalnie uznany za równego warzywom i owocom, za środek wspierający naszą walkę z chorobami układu krążenia, rakiem i, cytuję, “innymi schorzeniami”. Polifenole w popcornie a to ci ciekawostka…

Najpierw o tu: źródło rozważań, gorąco polecam, bo jest “wybitne”

To wszystko jest takie zabawne, że aż nie wiem od czego zacząć. Może od pierwszego zdziwienia: od kiedy na stronie Orange pojawiają się artykuły poświęcone diecie i PO CO? Że niby orange = pomarańcza i temat diety otwarty? Czy może w planie są nowe, dietetyczne taryfy i telefony…? No dobrze, już się odczepiam. Idę jednak dalej i znajduję błędy w nazewnictwie: nie do końca można powiedzieć, że DNA czy białko to składniki komórki. Owszem, wchodzą w jej skład, nie mniej, o wątrobie czy mózgu też nie mówi się, że jest składnikiem człowieka. Już poprawniejsze będzie określenie struktury komórkowe…

I samo meritum: nie twierdzę, że naukowcy polifenoli w popcornie nie odkryli, być może są one nawet aktywne biologicznie, ale doprawdy towarzystwo w jakim są serwowane woła o pomstę do nieba. Sól i tłuszcz (który może być spalony) idą w trio z tą przekąską, są w zasadzie nieodłączne. Często do popcornu sięgamy też po małe piwko, albo dwa, albo pepsi, colę….. Tak, oczywiście, tego naukowcy nie badali, niezmiennie jednak w indywidualnym osądzie popcornu należy to wziąć pod uwagę.

Dość karygodny, jak dla mnie, jest sposób uproszczenia całej sytuacji. W dwa zdania od polifenoli w warzywach i owocach do antyrakowego działania popcornu. Ten artykuł, jest jak dla mnie, najbardziej klasycznym przykładem prób manipulowania pojęciem zdrowego odżywiania. A do tej całej farsy brakuje stwierdzenia na końcu tego artykułu – jedzmy popcorn zamiast winogron…

Naukowcy mają trudne zadanie, jeśli nie niemożliwe: zaszufladkować biliony potencjalnych możliwości wpływu bilionów potencjalnych produktów i związków chemicznych na nasz organizm. A następnie określić biliony potencjalnych możliwych prawidłowości i wyciągając z tego średnią określić wynik słuszny dla nas, ludzi. Zawsze działające, dobre zasady…

Hmm… jak dla mnie brzmi to bardziej jak utopia.

Nie ma tak. Nie, nie i nie. Każdy jest inny, piszę to chyba za każdym razem!  Nawet jeśli popcorn będzie lekarstwem na całe zło, to tylko dla niektórych, kto wie, być może niedługo niektórzy ratunek odnajdą na przykład w czipsach.Karkołomne wydawanie zdecydowanych, opiniotwórczych  twierdzeń jest dla mnie nie fair. Przecież po przeczytaniu tego typu artykułu, który zawiera wyrwane z kontekstu idee – część osób zacznie wcinać popcorn, “bo on taki zdrowy”.

Pamiętajmy, że dopiero suma wszystkiego, czym się żywimy może dać pewien obraz tego, jakie zmiany w nas mogą nastąpić. A czy będzie to nagłe ozdrowienie, czy zwykły ból brzucha i migreny – żaden ze współczesnych lekarzy i naukowców nie przwidzi.

Zbyt mało jeszcze wiemy i zbyt wiele przed naukowcami ciężkiej pracy, aby choć odrobinę zbliżyć się do pełni wiedzy o nas samych…

Jagoda

Zostaw komentarz